Będzie muzeum poradzieckich pamiątek
(LEGNICA) Ważące kilkadziesiąt kilogramów popiersie Lenina, to jedna z wielu pamiątek znaleziona podczas remontu porosyjskich koszar przy ul. Hutników. Obiekt należy do Wyższej Szkoły Zawodowej w Legnicy. Jak mówi kanclerz uczelni wszystkie ślady pobytu wojska Federacji Rosyjskiej zgromadzone zostaną w osobnym miejscu pamięci.- Dziś wszyscy dokładnie pamiętają po kim przejęliśmy obiekt. Za kilkanaście lat będzie to już odległa historia. Dlatego trzeba ją utrwalić. Już teraz mamy z czego zrobić małe muzeum. Jeśli poinformujemy legniczan, że zbieramy takie pamiątki może tu powstać całkiem niezły zbiór. To przecież prawie 50 lat historii miasta - mówi kanclerz WSZ w Legnicy Jerzy Stefaniak.
Generalska czapka, rosyjskie guziki, popiersie Lenina czy tabliczki z napisami nie lzia i nie kurit - to tylko część odkryć ekipy budowlanej.
Dużo większe było ich zdziwienie, kiedy pod brązową farbą olejną odkryto prawdziwy piaskowiec. Granitowe filary znajdowały się w miejscu, gdzie rosyjscy żołnierze kisili kapustę. Znalazły się i granitowe posadzki. Wszystko było bardzo zniszczone.
Stropy na ostatnim piętrze, gdzie mają być gabinety kadry akademickiej, były prawie doszczętnie spalone.
Najtrudniejsze okazało się łatanie dziur na zewnętrznych ścianach budynku, które zbudowane są z legnickiej cegły sprzed ponad 100 lat. Znalezienie takiego samego koloru okazało się niemożliwe. Najbardziej pasujący odcień cegły sprowadzono więc spod Częstochowy.
Koniec remontu przewidziano na pierwszego paĽdziernika czyli początek nowego roku akademickiego.
Pamiątek po Rosjanach w Legnicy jest jeszcze pełno. Znajdują się w różnych miejscach, chociaż ostatni rosyjski żołnierz wyjechał stąd w 1993 roku.
Jak do tej pory w Legnicy nikt nie podchwycił pomysłu utworzenia Muzeum Pobytu Wojsk Armii Radzieckiej, chociaż byłaby to niewątpliwie wielka atrakcja turystyczna. Niestety, nawet miejscowe Muzeum Miedzi, które jest powołane do badania przeszłości regionu, nie zamierza otworzyć stałej ekspozycji związanej z 50-letnią obecnością wojsk radzieckich na tym terenie.
Muzeum powstanie więc w szkole? Dlaczego nie, skoro... nikt inny nie chce się tym zająć.