Poranny korek
Zamknięcie ul. Broniewskiego spowodowało opóźnienia autobusów MPK
Po tym, gdy drogowcy zamknęli ul. Broniewskiego, wczoraj od rana na ulicy Żmigrodzkiej tworzyły się korki.
Na tej pierwszej ulicy rozpoczął się remont jezdni.
Najbardziej zakorkowany był odcinek Żmigrodzkiej między Kasprowicza a Bałtycką. To trasa objazdu remontowanej Broniewskiego, przez którą kursuje m.in. kilka linii autobusowych. Tam praktycznie przez cały dzień stał sznur samochodów w kierunku wyjazdu na Poznań.
– Na razie nie ma szans o na kursowanie według normalnego rozkładu jazdy. Ale to pierwszy dzień, więc może za kilka dni ruch się ułoży i uda się uniknąć spóźnień – mówił dyspozytor z centrali ruchu MPK. Autobusy początkowo miały średnio po kilkanaście minut opóźnienia.
Pasażerowie czekający na przystankach denerwowali się.
– Już mam przynajmniej 15 minut w plecy. A autobus, gdy przyjedzie to jeszcze odstoi swoje w korku. Nie mam szans, by dotrzeć na czas. Nie wiem, po co ten remont na Broniewskiego, przecież jest wiele ulic w mieście, gdzie są większe dziury. Może lepiej najpierw zająć się tamtymi drogami. Tu nie było aż takiej tragedii – denerwował się czekający na przystanku Bogusław Jarząbek.
Po południu było trochę lepiej, bo spóźnienia autobusów zmniejszyły się do kilku minut.
Ale korki to nie jedyne skutki zamknięcia ul. Broniewskiego.
Mieszkańcy bloków położonych przy ulicy uskarżali się wczoraj na kierowców, którzy, próbując ominąć zamkniętą ulicę, szarżowali po osiedlowych uliczkach. Wszyscy się obawiają, że może być jeszcze gorzej, bo więcej właścicieli aut, będzie szukać krótszej drogi pod ich oknami.
– Jeśli nadal będzie dochodzić do takich sytuacji, poprosimy o patrolowanie tego rejonu przez drogówkę – zapowiedziała Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Komunikacji.
Niestety, utrudnienia w rejonie ul. Broniewskiego będą trapić kierowców i pasażerów jeszcze przez 2,5 miesiąca.